Aktualności
Fotolia_36404760_XS

Trudne życie perfekcjonisty – psycholog Małgorzata Jacobi

Trudne życie perfekcjonisty

Jeśli sięgasz po ten artykuł, to być może jest coś, co Cię niepokoi w Twoim zachowaniu, być może jesteś dla siebie zbyt wymagający, a być może coraz częściej słyszysz skargi z otoczenia, że nie da się z Tobą wytrzymać. Jak to jest tak naprawdę z tym perfekcjonizmem, o którym coraz częściej się słyszy.

Możesz sobie od razu zadać pytanie, czy jest coś złego w byciu sumiennym, dokładnym i pracowitym? Oczywiście, że nie i to nie jest wcale perfekcjonizm. To jest zdrowa postawa wobec życia, to jest nasza wrodzona i naturalna cecha dążenia do perfekcji, dzięki której otacza nas tak wiele dzieł sztuki i pomocnych przedmiotów stworzonych przez ludzi. Nie jest niczym złym, a wręcz jest to wskazana cecha, że chcemy się doszkalać, że chcemy iść w jeszcze wyższe góry, kiedy tylko zdobędziemy te niższe. To nie jest perfekcjonizm a raczej profesjonalne podejście do zadań, które rozsądnie sobie wytyczamy.

Wszystko jest dobrze dopóki czujemy się dobrze. Dopóki mamy też dystans i zdolność dopasowywania celów do naszych możliwości, a kolejne zrealizowane zadania dają nam satysfakcję. Dopóki też nie „wkręcamy się” w niezdrową rywalizację i gdzieś po drodze nie zatracamy wewnętrznego spokoju i równowagi.

Współczesny świat promuje bycie doskonałym i stymuluje nas do jeszcze większej wydajności, do nieustannej aktywności i rywalizacji. Jak dużo słyszymy w telewizji o sukcesach, widzimy bajkowe sylwetki kobiet, a jak mało znajdujemy przykładów i przekazów o tym, że czasami warto odpocząć, że wcale nie trzeba wyglądać tak doskonale, aby czuć się szczęśliwym i spełnionym w życiu.

Wymaga się od nas super sprawności, świetnego wyglądu, podzielności uwagi, udzielania perfekcyjnych odpowiedzi, umiejętności robienia dziesięciu rzeczy na raz itd…po prostu bycia świetnie zaprogramowanym robotem. Bardzo wskazane jest, aby jednocześnie być doskonałym rodzicem, pracownikiem, małżonkiem, kochankiem itd…

Jeśli do tego dojdzie wychowanie w duchu rywalizacji, krytycyzmu i stawiania zbyt wysokich wymagań to mamy w życiu dorosłym dobry grunt do rozwoju perfekcjonizmu.

Źródeł perfekcjonizmu należy poszukiwać w dzieciństwie, kiedy uczono nas w domu i w szkole, że popełnianie błędów jest złe, że za błędy zostaniemy ukarani, że tylko nie robiąc błędów mamy szanse na aprobatę rodziców i innych ważnych dla nas osób. Przekazy słyszane od rodziców w dzieciństwie perfekcjonistów to zazwyczaj: mogłeś to przecież zrobić lepiej, zobacz jak Krzysio pięknie to narysował, a Tobie ciągle nie wychodzi, mama będzie zła na Ciebie jak nie zrobisz tego następnym razem lepiej itp…

Dlatego też mądre dziecko stopniowo uczy się strategii unikania błędów i wymyślnych sposobów na zdobycie aprobaty otoczenia.

 

Czym zatem jest perfekcjonizm i dlaczego powinna nam się zapalić czerwona lampka, jeśli poniższy tekst z czymś nam się kojarzy?

Badaczka perfekcjonizmu Carol Dweck świetnie wyjaśniła obrazowo, czym jest perfekcjonizm i nazwała go syndromem kaczki. Wyobraźmy sobie kaczkę pływającą po tafli wody, wygląda tak pięknie i wydaje się pływać tak swobodnie, a jednak – żeby tak płynąć musi wykonywać tysiące ruchów nóżkami. I tak to jest z perfekcjonistą, żeby utrzymać pozory bycia doskonałym dla siebie i otoczenia zużywa on ogromnie dużo energii i nieustannie musi ciężko pracować. Pod maską doskonałego makijażu często kryje się pot i podkrążone oczy…

Perfekcjonista bardzo dużo myśli i ocenia. W jego umyśle toczy się nieustanny monolog a wewnętrzny krytyk powtarza mu, że nie jest wystarczająco dobry. Zdaje się mieć wbudowany radar, który wyjątkowo sprawnie wychwytuje jakiekolwiek przejawy krytycyzmu z otoczenia pod swoim kierunkiem.

Jest wręcz uzależniony od opinii innych i często jego głowę zajmują bezproduktywne myśli, co inni o nim sądzą i jak go oceniają. Jakakolwiek uwaga sprawia ból i odbierana jest, jako brak akceptacji. Ma też tendencje do negatywnej interpretacji zdarzeń, jak kolega się spóźnia na spotkanie to od razu myśli, że ten go pewnie już nie lubi.

Przez nieustane porównywanie się z innymi perfekcjonista jest ciągle sfrustrowany, gdyż przecież zawsze w otoczeniu znajdzie się ktoś wyższy czy szczuplejszy. Ma też duży przymus kontroli i uważa, że wszystko zrobi najlepiej sam. Ciężko przychodzi mu poproszenie o pomoc, przez co w rezultacie często bywa przemęczony.

 

Perfekcjonista w zasadzie nie bywa nigdy z siebie zadowolony, a nawet jeśli coś zrobi dobrego to i tak uzna, że to zrządzenie losu a nie jego własna zasługa. Ma też tak duży strach przed porażką, że na wszelki wypadek woli nie podejmować się zbyt trudnych zadań, nie podejmuje więc w życiu ryzyka i brakuje mu odwagi. W rezultacie taka postawa blokuje rozwój i sprawia, że życie przestaje być fascynującą przygodą.

Dla perfekcjonisty nie istnieją szarości, świat jest czarno-biały, albo dobry albo zły, może on zrobić albo wszystko albo nic, a świat w wokół niego musi być uporządkowany pod linijkę. Świat i cele perfekcjonisty są utopią, bo czy świat i życie mogą być doskonałe? Tak naprawdę tego typu podejście do życia jest mozolną i męcząca drogą bez mety.

Życie perfekcjonisty jest dla niego ciężkie, ale czasami jeszcze cięższe jest dla otoczenia. Są to ludzie bardzo wymagający oraz krytyczni w stosunku do współmałżonka, dzieci, sąsiadów, mogą “czepiać” się o nieważne detale bez końca skutecznie zatruwając radość codziennego życia. Brak doskonałego zachowania współmałżonka czy podwładnego traktują jako osobistą zniewagę, co wzmaga w nich poczucie niedoceniania jego wartości.

 

W życiu zawodowym pewnie przełożeni są zadowoleni mając w zespole perfekcjonistów, gorzej jednak jest jak zespół ma perfekcjonistę za swojego szefa.

Pod zbroją doskonałego wyglądu i zachowania perfekcjonisty zazwyczaj kryje się lęk i zaniżone poczucie własnej wartości, wewnętrzny chaos i smutek. Wypracowana zbroja daje złudne poczucie bezpieczeństwa a w rzeczywistości sprawia, że nasze życie jest po prostu ciężkie dla nas samych i dla naszego otoczenia.

Świat nauki nie klasyfikuje perfekcjonizmu jako jednostki chorobowej, lecz jako cechę osobowości. Natomiast doświadczenia psychologów i terapeutów pokazują, że nie jest to jednak błahe zjawisko. Do gabinetów coraz częściej trafiają sfrustrowani pracownicy korporacji, których nękają weekendowe migreny, ludzie bardzo wyczerpani psychicznie i fizycznie, którzy nie mają już dalej sił grać w „perfekcyjnym przedstawieniu” i nieustannie machać nerwowo nóżkami jak kaczka. Dodatkowo badania dowodzą, że perfekcjonizm może współwystępować z zaburzeniami lękowymi, zaburzeniami odżywiania, depresją, nerwicą natręctw i innymi jednostkami chorobowymi.

 

Jeśli odnajdujesz w tym artykule część siebie i nie jest Ci dobrze z taką postawą w życiu a własne próby poradzenia sobie z tym problemem zawiodły, to być może warto rozważyć pójście do psychologa-psychoterapeuty i na bezpiecznym gruncie przyjrzeć się bliżej sobie i swojemu życiu.

 

Psycholog – Psychoterapeuta Centrum probalans Wola Ratusz Warszawa

M Jacobi

Powrót