Aktualności
1_mama_praca

Jak poradzić sobie z rodzicielską złością – krótki poradnik Psychologa Dziecięcego

Jak poradzić sobie z rodzicielską złością  – krótki poradnik dla rodziców.

 

Jest wczesny ranek, tato budzi córki do przedszkola, dziewczynki nie chcą wstać, pragną jeszcze poleżeć w łóżku, ale tato spogląda na zegarek i wie, że jeśli teraz nie wstaną on spóźni się do pracy co oznacza, że po południu będzie dłużej pracować, a marzy o wolnej chwili. Jeszcze raz delikatnie namawia dzieci do wstania z łóżka, udaje się, uff pierwszy schodek pokonany. Dziewczynki zaczynają ubieranie, starsza ubiera się w miarę sprawnie, młodsza niechętnie spogląda na przygotowane ubrania i zaczyna popłakiwać, że ona nie lubi tych spodni, nie chce tej bluzki. Tato proponuje inny zestaw, córka też go nie akceptuje. Zaczyna sama szykować ubranka, wybiera lekkie spodenki, nie nadają się na zimę. Tato zaczyna tłumaczyć, że będzie jej zimno, że się przeziębi i nerwowo spogląda na zegarek. Córka zaczyna płakać, chce zrealizować swój pomysł, w końcu zaczyna krzyczeć. Starsza córka, która już ubrała kurtkę narzeka, że jest jej gorąco. Tato czuje jak narasta w nim napięcie i frustracja, czas goni. Pojawiają się myśli “znowu to samo”, “dlaczego ona nie może się po prostu ubrać”, “jest uparciuchem”, “nie mam już siły” itd. Złość narasta, a awantura jest blisko. Sytuacja wydaje się bez wyjścia.

Każdy rodzic zna takie momenty bardzo dobrze, doświadcza ich nieraz kilka razy w ciągu dnia. W głowie rodzica krążą różne myśli, najczęściej stanowiące oskarżenie dziecka o złośliwość, upór oraz celowe i świadome drażnienie rodzica. Co rodzic może zatem zrobić? Złość jest uczuciem bardzo silnym, trudno nad nim zapanować, ale można podjąć próbę zrozumienia co kryje się pod naszą złością. Dlaczego tak bardzo złościmy się w danej sytuacji? Jakie niezaspokojone potrzeby powodują, że denerwują nawet drobnostki?. I wreszcie jak mimo silnych emocji możemy zareagować inaczej, nie krzywdząc dziecka? Rodzicielskie emocje są tak samo ważne jak emocje dziecka. Jeśli rodzic uważnie i z szacunkiem się im przyjrzy, będzie mógł lepiej pomóc dziecku. Poniżej przedstawiam kilka obszarów istotnych do wprowadzenia zmian w swoim sposobie reagowania w chwili złości.

 

Pożegnanie się z mitem idealnego rodzica.

Kiedy rodzi się dziecko większość młodych rodziców obiecuje sobie, że zrobi wszystko dla dziecka najlepiej jak tylko można. Nigdy nie krzyknie, nie powie przykrych słów, nie okaże zdenerwowania i złości. Będzie za to ciepłym, dobrym, spokojnym i opanowanym rodzicem, gotowym zawsze nieść pomoc i wsparcie. Jest to pewnego rodzaju mit, z którym należy się dość szybko pożegnać. Po pierwsze dlatego, że nie ma idealnych rodziców. Po drugie rodzic w codziennym życiu wystawiony jest na ogromny stres związany z odpowiedzialnością za dziecko. Stres ten doświadczany często powoduje, że nie zawsze ma czas, siłę i pomysł, żeby zareagować spokojnie, z empatią i coraz częściej pojawiają się sytuacje, w których odczuwa złość. Główną funkcją złości jest rozładowanie stresu. Gdy padają słowa, których rodzic żałuje, którymi “dolewa oliwy do ognia” przychodzi poczucie winy. Rodzic czuje, że nie sprostał swojej roli, że krzywdzi swoje dziecko, że nie potrafi mu pomóc. W pracy nad swoimi emocjami po pierwsze daj sobie prawo do popełniania błędów. Jeśli chcesz być empatycznym rodzicem, najpierw zacznij od empatii w swoim kierunku. Wybaczanie sobie własnych potknięć nie jest oznaką słabości lecz szacunku do siebie i swojego życia, a także co za tym idzie życia swojej rodziny.

 

Próba zaspokojenia własnych potrzeb.

Pod naszymi emocjami, kryją się często niezaspokojone potrzeby. Warto rozpocząć od rozpoznania swoich potrzeb. Czego potrzebuję w chwili kiedy zalewa mnie fala złości? O co mi chodzi? Co jest teraz dla mnie ważne? Może jest to potrzeba łatwości jak w przypadku taty z opisanego wyżej przykładu? (żeby było łatwiej, prościej, wystarczy, aby córka szybko się ubrała) A może zrozumienia? (żeby córka zrozumiała, że się śpieszę) To mogłyby być również potrzeby odpoczynku, czasu dla siebie, spokoju, bycia słyszanym, współpracy itd. Lista potrzeb rodzica jest długa, każdy rodzic mógłby stworzyć własną. Niejednokrotnie potrzeby rodzica nie są zauważane przez niego, gdyż jest przede wszystkim skoncentrowany na dziecku. Ale chwila empatii dla siebie przynosi ukojenie i chroni przed eskalacją emocji. W wolnej chwili warto pomyśleć o doładowaniu akumulatorów, potrzeba odpoczynku i czasu dla siebie jest często mocno niezaspokojona u rodziców. Oczywiście nie zawsze jest to łatwe do zorganizowania (np. brak pomocy do opieki nad dzieckiem), ale warto skupić się na szukaniu możliwości, a nie ograniczeń. Starszym dzieciom można to spokojnie wyjaśnić, oczywiście bez ich oskarżania, że rodzic potrzebuje chwili dla siebie  i poprosić o przerwę. Dzieci mogą poczuć się wtedy wyróżnione, że zostały obdarzone zaufaniem. Poza tym dbając o swój odpoczynek pokazujemy dzieciom, jak one mogę też kiedyś zadbać o siebie.

 

Rozpoznanie wczesnych oznak złości.

Kiedy nadchodzi fala złości, możemy zaobserwować w swoim ciele pewne sygnały ostrzegawcze. Jeśli nauczymy się uważnie sobie przyglądać możemy zareagować już na tym etapie, zanim dojdzie do wybuchu. Silne emocje mogą powodować pewne fizjologiczne pobudzenie, które może manifestować się: przyspieszonym biciem serca, mocniejszym uderzeniem serca, ciężkim oddechem, szybkim oddechem, krótkim oddechem, uderzeniem gorąca, zaczerwienieniem twarzy, zaciśnięciem szczęk, napięciem ramion, szyi, rąk i pięści, głosy wydają się głośniejsze. W chwili gdy pojawią się te symptomy warto zatrzymać się na moment, pooddychać głęboko i powoli, wyjść na chwilkę lub odwrócić się. Nie można wpaść we wściekłość kiedy oddycha się powoli i głęboko. Dzięki tej technice zyskujemy też na czasie by wymyślić rozwiązanie danej sytuacji.

 

Wyłapanie myśli zapalników i ich przeformułowanie.

Sam stres nie jest w stanie doprowadzić do złości. Złość wywołują nasze myśli. To właśnie dlatego my jako rodzice jesteśmy odpowiedzialni za naszą złość i to my możemy zadecydować co z nią zrobić. Czujemy tak jak myślimy. Jeśli chcemy spróbować zmienić coś w przeżywaniu rodzicielskiej złości to przede wszystkim możemy zmienić myśli, które prowadzą do jej eskalacji. Myśli – zapalniki mogą przypisywać złą intencję dziecku (np.“robi to celowo”), mogą wyolbrzymiać problem (np. “to jest nie do zniesienia”, “nie dam rady”), mogą także zawierać negatywną oceną i oskarżenie (“jest leniwy”, “jest nienormalny”). Jeśli uda nam się wyłapać konkretne myśli możemy dokonać ich przeformułowania i inaczej spojrzeć na zachowanie dziecka. Przede wszystkim należy odrzucić etykietki i oskarżanie dziecka o złośliwość oraz zastanowić się jakie ukryte potrzeby stoją za zachowaniem dziecka. A może taki rodzaj reakcji dziecka wynika z jego wieku i stanowi normę rozwojową. Myśl “robi to celowo” można przeformułować np. “To jego sposób reagowania, inaczej nie potrafi, czego potrzebuje?”. Myśl “nie dam rady” można zneutralizować w następujący sposób “dzieci przechodzą przez ten etap, dam sobie radę bez wściekania”. Po przeformułowaniu myśli obserwujemy nasz poziom złości. Zmiana sposobu myślenia otwiera nam przestrzeń do nowych reakcji – spokojniejszych, zmierzających do budowania relacji z dzieckiem.

Praca nad wyrażaniem złości w sposób nie krzywdzący dziecka jest pracą długotrwałą i na każdym etapie wychowywania dziecka warto do niej wracać. Zmieniają się potrzeby dziecka i potrzeby rodzica, pojawiają się nowe sytuacje rodzące napięcie w rodzinie. Jeśli rodzic wypracuje sobie dobre nawyki na początku drogi rodzicielskiej łatwiej będzie mu dogadać się z dzieckiem na etapie dorastania. Niejednokrotnie praca nad rodzicielską złością wymaga własnej pracy w trakcie psychoterapii. Szczególnie jeśli złość doprowadza rodzica do przemocy wobec dziecka, wtedy pomoc jest konieczna, również dla dziecka.

 

Psycholog Dziecięcy i Psychoterapeuta Dorosłych  Anna Samsel Centrum probalans Metro Wierzbno

anna_samsel

 

Powrót