Średnio co 5 osoba przychodząca po pomoc psychoterapeutyczną to osoba z objawami depresyjnymi. Często Klienci przychodząc na spotkanie mówią wprost: „Cierpię na depresję, wokół siebie czuję pustkę… Potrzebuję pomocy”.

Czasem podczas psychoterapii dowiadują się, że objawy inne niż zwykle kojarzone z depresją, takie jak np. zaburzenia snu, jedzenia, bóle głowy, chroniczne zmęczenie mogą sugerować to poważne zaburzenie.

Depresja jest chorobą cywilizacyjną, szacuje się że w krajach wysokorozwiniętych cierpi na nią od 5 do 10 % społeczeństwa. Wiedza na temat tej trudnej choroby jest coraz większa, ale mimo to wokół depresji krąży wiele obiegowych opinii – nie wszystkie są prawdziwe.

Poniżej przedstawiam te, z którymi spotykam się najczęściej.

„Sposobem na depresję jest przysłowiowe wzięcie się w garść, nieużalanie nad sobą, zajęcie się pracą”

To nieprawda. Depresja to poważna choroba a nie objaw lenistwa, słabości czy fanaberia. Dawanie osobie z depresją dobrych rad typu „nie rozczulaj się nad sobą”, „ogarnij się i działaj” jest tak skuteczne i tak taktowne, jak mówienie osobie, która ma skrępowane łańcuchem nogi i ręce „uwolnij się, wstań i idź”. Na skutek przykrego zdarzenia każdy człowiek może złapać przysłowiowego „doła”, ale stan ten trwa maksymalnie kilka dni i sytuacja wraca do normy. W depresji człowiek jest pozbawiony sił życiowych, cierpi na zniechęcenie do wszelkiego działania, czuje się fizycznie i psychicznie wyczerpany. Depresja to choroba polegająca m.in. na nieprawidłowym funkcjonowaniu neuroprzekaźników w mózgu (serotoniny, noradrenaliny) dlatego należy ją profesjonalnie leczyć.

„Depresja występuje także pod postacią różnorodnych objawów ze strony organizmu”

To prawda. Depresja to nie zawsze tylko obniżony nastrój, uczucie pustki, brak chęci do życia i skrajny pesymizm. Są chorzy u których dominujące są objawy ze strony ciała pod postacią różnorodnych bólów najczęściej głowy, brzucha, żołądka, mięśni. Często występują zaburzenia łaknienia, mdłości, bezsenność lub przeciwnie nadmierna chęć do spania, problemy z popędem seksualnym. Mówi się wtedy, że depresja maskuje się pod postacią objawów somatycznych. Zatem gdy wyniki badań nie odbiegają od normy, a kolejni lekarze wykluczają somatyczne przyczyny zaburzeń warto udać się na konsultację do psychologa lub psychiatry.

„Depresja jest chorobą dziedziczną i jak chorowała np. matka to jej dzieci też zachorują”

To stwierdzenie jest częściowo prawdziwe. Genetyka ma bardzo duże znaczenie, ale trzeba pamiętać o czynnikach zewnętrznych, które pojawiały się lub pojawiają na przestrzeni całego życia człowieka, a które mogą wyzwolić depresję. Skłonność do zapadania na depresję może pośrednio wynikać z cech osobowościowych m.in. z wrażliwości na krytykę, zaniżonej samooceny, niskiej odporności na stres, podwyższonej skłonności do reagowania lękiem w sytuacjach problemowych. Pamiętajmy, że to jacy jesteśmy, jaką strukturę osobowości posiadamy zawdzięczamy wpływowi osób bliskich (matka, ojciec, rodzeństwo, dziadkowie) w okresie dzieciństwa i dorastania. Jeżeli rodzice np. byli nadopiekuńczy, trzymali dziecko „pod kloszem” w przekonaniu, że świat nie jest bezpieczny i tylko z nimi może czuć się pewnie, jest duże prawdopodobieństwo, że jako osoba dorosła będzie reagować na nowe nieznane sytuacje także lękowo. Zatem podsumowując: rodzaj relacji rodzic-dziecko w dzieciństwie ma ogromne znaczenie również w profilaktyce depresji. Zaznaczyć należy również, że na depresję zapadają osoby, których powyższe problemy nie dotyczą, a doświadczyły bardzo trudnych, czasem traumatycznych zdarzeń życiowych tj. śmierć bliskich, utrata dóbr materialnych np. wskutek jakiejś katastrofy, ciężka nagła choroba etc. W takich nagłych, niespodziewanych przypadkach, do których nie można się przygotować, psychika ludzka nie jest w stanie poradzić sobie z nagromadzeniem takich emocji jak żal, rozpacz, smutek, złość, pojawia się poczucie krzywdy, winy, a jej reakcją  jest depresja.

„Depresja to schorzenie typowo kobiece, świadczy o tym występowanie depresji poporodowej”

Nie jest to schorzenie kobiece, choć na depresję zapadają dwa razy częściej kobiety niż mężczyźni. Jednak to kobiety częściej i szybciej zgłaszają się po pomoc. Mężczyźni więcej czasu potrzebują na przyznanie się przed sobą, że cierpią z powodu objawów depresyjnych, dłużej próbują sami rozwiązywać swoje problemy. Niestety często w bardzo nieefektywny sposób uciekając np. w alkohol. Mężczyźni przewodzą również smutnym statystykom skutecznych prób samobójczych.

Depresja poporodowa to bardzo poważna choroba, która może zaburzyć percepcję i doprowadzić do tragicznych skutków (targnięcia się na własne życie lub życie dziecka). Depresja poporodowa jest w dużej mierze uzależniona od złego funkcjonowania neuroprzekaźników, ale duży wpływ na jej wystąpienie ma sytuacja rodzinna młodej mamy. Kobiety które mają wsparcie, pomoc ze strony bliskich, czują się akceptowane, mają zapewnione bezpieczeństwo psychiczne i materialne rzadziej zapadają na depresję poporodową, a jeżeli pojawi się w ich życiu szybciej podejmują leczenie i wychodzą z choroby. Lekarze traktują ją bardzo poważnie i ordynują leki, które może przyjmować kobieta karmiąca, a także zalecają psychoterapię – indywidualną lub grupową.

„Są opinie, że metodą leczenia depresji jest zażywanie leków antydepresyjnych, inni specjaliści mówią, że jedynie psychoterapia daje trwałe efekty”

Prawda leży pośrodku. Najlepsze efekty w walce z ciężką depresją daje leczenie farmakologiczne prowadzone przez psychiatrę i spotkania z psychoterapeutą. Leki pomagają pacjentowi wyjść z trudnego stanu obniżenia nastroju, przygnębienia, uczucia pustki i bezsensu, niwelują także objawy towarzyszące tj. brak apetytu, problemy ze snem, dolegliwości somatyczne. W ciężkiej depresji uczucie przygnębienia jest tak wszechogarniające, że terapia jest niemożliwa, bo człowiek często nie ma ochoty na kontakt z innymi, nie chce rozmawiać, jest zamknięty w sobie. Leki regulując funkcjonowanie neuroprzekaźników w mózgu doprowadzają pacjenta do stanu, w którym terapia staje się możliwa do przeprowadzenia. Terapeuta pracuje z pacjentem m.in. nad relacjami z osobami ważnymi w jego życiu, które rzutują na jego obecne funkcjonowanie, na uwolnieniu skrywanych często emocji. Praca polega też na rozwijaniu osobistego potencjału pacjenta, podniesieniu wiary we własne siły, uruchomieniu mocy sprawczej. Psychoterapeuta może też zadziałać psychoedukacyjnie, ucząc pacjenta dbania o swoją psychikę poprzez np. techniki relaksacyjne. Długość terapii jest zawsze uzależniona od indywidualnego przypadku. Uważa się, że leczenie depresji trwa minimum 6 miesięcy, ale bywa, że zarówno farmakoterapia jak i psychoterapia trwają o wiele dłużej.

„Leki na depresję źle wpływają na koncentrację, myślenie, powodują senność a także mogą uzależnić”

To nieprawda. Leki dobierane są przez lekarza psychiatrę w zależności od objawów dominujących, jedne z nich wpływają na poprawę nastroju, inne bardziej koncentrują się na dodaniu energii, jeszcze inne przeciwdziałają objawom lękowym. Antydepresanty mogą wywoływać skutki uboczne, jak zresztą wszystkie środki chemiczne jakimi są leki, ale te współczesne są bezpieczne i jeżeli wywołują przykre odczucia, to najczęściej przez pierwszy okres stosowania. Bardzo ważną sprawą jest fakt, że pierwsze działanie leków pojawia się po kilkunastu dniach od rozpoczęcia farmakoterapii, a niekiedy potrzeba kilku tygodni na odczucie poprawy. W celu podtrzymania terapii należy je przyjmować przez co najmniej kilka miesięcy, niekiedy dłużej. Na własną rękę nie powinno się zmieniać dawkowania czy przerywać leczenia. O wszystkim musi decydować lekarz.

Depresja to poważna choroba, która nieleczona może doprowadzić do śmierci. Niekiedy Pacjenci w ciężkiej depresji mówią, że „życie jest bólem, a każdy dzień wyzwaniem nie do spełnienia”. Jeżeli ponad 2 tygodnie odczuwa się trudne objawy mogące sugerować depresję, lub objawy trwają krócej ale są bardzo silnie odczuwane, (szczególnie gdy pojawiają się myśli samobójcze) należy udać się po pomoc.

Osoby, które pokonały depresję mówią, że czują się tak, jakby wyszły z szarej krainy mroku i znowu mogą cieszyć się odcieniami barw jakie oferuje życie, które bywa bolesne, ale nie może być bólem.

Psycholog – Psychoterapeutka Centrum probalans Agnieszka Szafrańska – Romanów