Wpływ stylu więzi na osobowość narcystyczną
Wśród 4 stylów przywiązania wyróżnionych przez Johna Bowlby’ego tylko jeden styl jest zaliczany do konstruktywnych – to bezpieczny styl przywiązania. Matka w tym stylu więzi jest czuła, opiekuńcza i responsywna na potrzeby dziecka. Ma w sobie zrozumienie, jest cierpliwa, bezwarunkowo kochająca. Dziecko przy niej nie boi się poznawać otaczającego świata, wie, że matka jest stałym obiektem, czekającym na nie jak bezpieczna przystań. Taki rodzaj relacji jaki daje bezpieczna matka swojemu dziecku daje ogromną szansę na zbudowanie się u niego
Trzy pozostałe pozabezpieczne style więzi : unikowy, ambiwalentny i zdezorganizowany koncentrują się na negatywnym wpływie braku bliskości i zaspokojenia emocjonalnego na rozwój małego dziecka.
Osobowość naszych czasów – osobowość narcystyczna
Współcześnie bardzo dużo uwagi poświęca się ludziom z osobowością narcystyczną. Egocentryzm, stawianie siebie ponad innymi, potrzeba bycia podziwianym, obniżona empatia, nieumiejętność przyjmowania krytyki – to najczęściej opisywane cechy osoby narcystycznej. Chociaż zdarza się, że osoba narcystyczna jest świadoma swoich problemów nie jest to dla niej motywacją do pracy nad sobą. Nierzadko stanowi powód do pewnego rodzaju dumy – „Jestem narcyzem i tak już mam” co oznacza, że to inni powinni dostosować się do jego oczekiwań. Dopóki nie otworzy się tzw. rana narcystyczna, a ból odrzucenia, samotności znany z dzieciństwa nie powróci ze zwielokrotnioną siłą, szansa na skorzystanie z terapii jest nikła.
Bezpieczna więź to podstawa
Genezą narcystycznego zaburzenia osobowości, jak każdego zaburzenia osobowości, jest bardzo często dysfunkcyjna relacja z matką – uboga emocjonalnie, oparta na oczekiwaniach i krytyce. W teorii więzi Bowlby Matka narcyza jest często matką unikową, odrzucającą potrzeby dziecka, niezainteresowaną prawdziwą bezpieczną bliskością lub matką o zdezorganizowanym stylu więzi. Często warunkuje uczucia – daje bezpieczeństwo i bliskość jeżeli dziecko spełnia jej oczekiwania. „Kocha” swoją pociechę gdy ona wpisuje się w jej potrzeby – gdy jest „grzecznym dzieckiem” które nie przysparza jej kłopotów, „dobrym uczniem” którym można się pochwalić, „śliczną dziewczynką” którą wszyscy się zachwycają. Unikowy styl kontaktu sprawia, że dziecko jest traktowane przedmiotowo, a pozbawione szacunku ze strony osób ważnych nie buduje szacunku do siebie i innych. Osoba narcystyczna ma niskie poczucie wartości, cechuje ją uczucie pustki wewnętrznej, co sprawnie maskuje sztuczną pewnością siebie, poczuciem wyższości. Chroniąc siebie przed autodewaluacją – deprecjonuje innych.
Psychoterapia szansą na uwolnienie od bólu
Dotarcie do pierwotnego bólu jest szansą na uwolnienie osoby narcystycznej od cierpienia. Jednak powrót do dziecięcych doświadczeń jest niezwykle bolesny. Psychoterapia narcystycznego zaburzenia osobowości jest wyzwaniem, gdyż mechanizmy obronne nabyte w trakcie dzieciństwa z unikowym lub zdezorganizowanym stylem więzi chronią przed zbudowaniem z terapeutą relacji opartej na wzajemnym zaufaniu, autentyczności i prawdzie. Osoba narcystyczna jako dziecko musiała pokonywać wysoko postawioną poprzeczkę oczekiwań opiekunów, znosić ich labilność, odrzucenie, emocjonalny chłód a nawet przemoc. Kryzys życiowy (porzucenie, zakończenie relacji, strata pracy) otwiera zabliźnioną w dzieciństwie ranę i paradoksalnie jest to moment, gdzie osoba z zaburzeniem narcystycznym przychodzi do psychoterapeuty. Dopóki czuje ból ma gotowość do korzystania z pomocy – jeżeli w tym czasie nawiąże więź z terapeutą, zaufa mu to szansa na powodzenie procesu wzrasta. Wątła więź z okresu wczesnodziecięcego pozbawiona poczucia bezpieczeństwa blokuje przed okazaniem słabości (wyrażanej smutkiem, lękiem, wstydem). Narcyz „musi” być silny i wspaniały, gdyż według wczesnodziecięcego schematu tylko to gwarantuje mu przetrwanie. Narcyz często rezygnuje z terapii, gdy symboliczna rana przestaje krwawić i staje się mniej bolesna. Tak działają mechanizmy obronne „wypracowane” przez lata emocjonalnego zaniedbania.
Konsekwencje związku z narcyzem
W gabinetach psychoterapeutycznych częściej pojawiają się partnerzy narcyzów niż oni sami. Osoba narcystyczna pozbawiona umiejętności bezpiecznego budowania relacji często ucieka się do manipulacji– przedstawia siebie jako osobę ciepłą, dającą atencję, zainteresowaną potrzebami partnera. Uwodzi rozkładając przysłowiowe „czerwone dywany”, a jego partner czuje się naprawdę wyjątkowo. Czar pryska, gdy narcyz ma przekonanie, że partner do niego należy, czasem jest nawet od niego zależy. Bliskość zastępują oczekiwania, potrzeby, które są często są niezaspokajalne.
Emocjonalne uwolnienie się z toksycznego związku, jakim jest związek z narcyzem wymaga profesjonalnego wsparcia, na szczęście zbudowanie przymierza terapeutycznego z partnerem narcyza jest często łatwiejsze niż z samym narcyzem.
Skutki braku dobrej, bezpiecznej więzi mogą być dramatyczne. Dziecko do swojego rozwoju potrzebuje zaspokojenia nie tylko potrzeb podstawowych, ale również emocjonalnego bezpieczeństwa, bliskości, czułości, troski i zrozumienia. Gdy tego nie ma, jego kształtująca się osobowość obudowuje się mechanizmem chroniącym przed cierpieniem jak ochronnym pancerzem. Pozornie chroni, jednak jest sztywny i blokuje rozwój.
Psycholog – Psychoterapeutka Agnieszka Szafrańska – Romanów


