Alkoholizm został uznany za chorobę rodzinną w latach 90-tych XX wieku. Wówczas również przyznano, że najbardziej dotknięte tą chorobą są dzieci wychowujące się w rodzinach alkoholowych, gdyż od najmłodszych lat ich doświadczenie życiowe kształtuje się w silnie stresogennych warunkach, uniemożliwiających bądź znacznie utrudniających ich prawidłowy rozwój.  Problematykę Dorosłych Dzieci Alkoholików upowszechniła amerykańska terapeutka Janet Woititz. W oparciu o swoje doświadczenie zawodowe wyodrębniła cechy charakteryzujące osoby pochodzące z rodzin alkoholowych, wśród których znalazły się między innymi trudności w nawiązywaniu i utrzymywaniu bliskich relacji interpersonalnych.

Dzieciństwo DDA – wspólnota doświadczeń

Co takiego dzieje się w rodzinie alkoholowej, że dorośli ludzie, którzy ją opuszczają są obarczeni syndromem, tj. posiadają pewien wspólny zespół cech i zachowań, powodujących trudności w odnalezieniu się i dobrym funkcjonowaniu we własnym już samodzielnym życiu?

Pierwszym wspólnym doświadczeniem DDA jest poczucie bycia dziećmi opuszczonymi. Zazwyczaj dzieci z rodzin alkoholowych doznają takiego odrzucenia nie tylko ze strony rodzica nadużywającego alkoholu, ale także ze strony współuzależnionego rodzica, którego życie koncentruje się na radzeniu sobie z pijącym partnerem. W rodzinie alkoholowej dzieci rzadko obdarzane są zainteresowaniem i uczuciami, a jeśli zdarza się, że rodzice okazują im miłość, to czynią to sporadycznie. Najczęstszymi uczuciami okazywanymi dzieciom przez rodziców są złość lub rozdrażnienie. Często dzieci z takich rodzin doświadczają nie tylko braku wsparcia i zainteresowania, ale także obojętności a nawet wrogości.

Kolejnym wspólnym doświadczeniem dzieci wychowujących się w środowisku alkoholowym jest nieprzewidywalność zachowań i reakcji rodziców oraz wydarzeń w życiu domowym. Dzieci nie wiedzą, co danego dnia może zdarzyć się w domu, jak jego rodzice będą się zachowywali, czy pijany rodzic będzie krzyczał i bił, czy będzie w dobrym nastroju, czy matka znajdzie czas dla dziecka czy będzie zajęta tylko i wyłącznie pijącym ojcem… „W całym dzieciństwie panował chaos: na nic nie można było liczyć i niczego zaplanować” – tak często relacjonują sytuację domową DDA (za Sobolewska, 2000).

W rodzinach alkoholowych dominuje atmosfera napięcia i zagrożenia, co powoduje, że dzieci żyją nie tylko pod znakiem wielkiej niewiadomej dotyczącej tego, co może się zdarzyć w domu, ale też w ogromnym niepokoju i stresie. Nieustające konflikty w rodzinie i brak wsparcia dziecka ze strony rodziców to najczęstsze doświadczenia osób wychowanych w środowisku alkoholowym. Do tego również nierzadko dochodzi przemoc, nie zawsze jest to przemoc fizyczna, ale w domu, w którym „rządzi alkohol”, a rodzic współuzależniony podejmuje różnorodne wysiłki, aby stworzyć wrażenie, że rodzina funkcjonuje normalnie, najczęściej nie udaje się uniknąć przemocy emocjonalnej. Może ona mieć różnorakie formy, takie jak zaniedbywanie dziecka, pozostawianie go sobie samemu czy narażanie dziecka na różnego rodzaju krzywdy. Kolejnym wspólnym elementem rodziny alkoholowej jest zaprzeczanie rzeczywistości. Zdarza się, że rodzice wpajają dzieciom przekonanie o tym, że to ono jest winne konfliktu w rodzinie. Najczęściej jednak rodzina za wszelką cenę stara się ukryć problem i zmusza dzieci do utrzymywania tego, co się dzieje w domu w tajemnicy przed światem zewnętrznym. Rodzina alkoholowa jest najczęściej rodziną „zamkniętą”, w której dziecko czuje się jak w pułapce bez wyjścia. Każdy z członków takiej rodziny wykształca swój własny system iluzji i zaprzeczeń związanych z życiem wokół alkoholu, i w związku z tym również dzieci zmuszone są do wypracowania swojego scenariusza przetrwania. Te sposoby przetrwania, które w dzieciństwie spędzonym w rodzinie alkoholowej są konieczne, Dorosłym Dzieciom Alkoholików utrudniają życie w harmonii ze sobą i innymi.

Wychowywane w rodzinach alkoholowych dzieci doznają szeregu urazów psychicznych, z którymi muszą sobie radzić przez całe życie. Już we wczesnym dzieciństwie wytwarzają sposoby radzenia sobie z trudnymi sytuacjami, które pokutują w ich życiu dorosłym. Powszechnymi reakcjami tych dzieci na doświadczenie bycia odrzucanym jest nieustanny lęk przed odrzuceniem, poczucie niskiej wartości, poczucie osamotnienia, zamrożenie uczuć lub nadmierna emocjonalność oraz wypieranie własnych potrzeb. W reakcji na nieprzewidywalność zachowań kształtuje się u tych dzieci potrzeba stałego kontrolowania siebie i otoczenia, potrzeba porządkowania życia, lęk przed zmianą oraz niekiedy myślenie magiczne.

„Co po wyjściu z piekła dzieje się z miłością”? – bliskie związki DDA

Lęk wywiera najsilniejszy wpływ na rozwój dziecka, żyjącego w każdej rodzinie dysfunkcyjnej, w tym alkoholowej. Osoba, która w dzieciństwie nie doświadczyła akceptacji i bezwarunkowej miłości żyje w nieustannym lęku przed odrzuceniem, którego doświadczyła w dzieciństwie od osób najbliższych, a jednocześnie pragnie, jak każdy, doświadczać miłości i być może niekiedy pragnie jej tym bardziej, im bardziej doskwierał jej ten brak. Jednocześnie, w związku z doświadczeniem tego braku oraz braku jasnych informacji i wsparcia oraz koniecznością samodzielnego ustanawiania własnych przekonań i wartości, już samo wyobrażenie sobie bliskiego związku z drugą osobą wywołuje kolejny lęk – lęk przed utratą własnego Ja. DDA obawiają się, że związek stłumi ich tożsamość, że „utracą siebie”, że nie będą w stanie obronić swoich granic. Są przerażone tym, że opinie osoby, z którą by się związali, mogłyby na nich wpłynąć i doprowadzić do utraty własnego zdania. Kolejna obawa dotyczy zdemaskowania ich „niedoskonałości”.

DDA często nie wchodzą w bliskie związki, gdyż boją się, że przy bliższym poznaniu „cała prawda na ich temat” wyjdzie na jaw i nie zostaną zaakceptowani. Nawet te osoby, którym udało się stworzyć związek, żyją w ciągłym napięciu wynikającym z przekonania, „że gdyby kochane przez nie osoby dowiedziały się, jakie są naprawdę, nie chciałyby mieć z nimi więcej do czynienia” (Woititz, 2000). Poczucie niedoskonałości i obawa przed jej ujawnieniem bierze się u nich najczęściej stąd, że w dzieciństwie byli utwierdzani w przekonaniu, że są przyczyną problemów w rodzinie. Starając się nie dopuścić do bycia porzuconymi przez partnera, próbują zaspokajać jego wszystkie potrzeby oraz być doskonałe. Boją się, że wszczęcie konfliktu w związku lub nawet wzięcie udziału w konflikcie nieuchronnie doprowadzi do rozpadu związku. Lęk przed konfliktem podtrzymuje również ich wiara w to, że „w idealnym związku nie ma konfliktów ani gniewu”. Wiedzą, że logicznie rzecz biorąc jest to niemożliwe, jednak takie właśnie bywają ich emocjonalne oczekiwania. Gniew jest dla nich czymś skomplikowanym oraz uczuciem, które w przeszłości należało tłumić. Wzrastając w atmosferze gniewu, wiedzą, że nigdy nie dochodziło u nich do jego rozładowania, a gniew innych osób w rodzinie zazwyczaj nie przynosił niczego pozytywnego.

Często dorosłe dzieci alkoholików mają zniekształcone wyobrażenie na temat tego, jak powinna wyglądać więź w bliskim związku. W ich umyśle funkcjonuje wizja więzi jednoczącej obie osoby w jedną całość. Pozbawione więzi z rodzicami, pragną głębokiego zaangażowania, bezwarunkowego zaufania oraz zgodności we wszystkich kwestiach. Same angażują się często bardzo łatwo i bywają niezwykle podatne na zranienia. Pragną, aby partnerzy spełniali ich oczekiwania, pragnienia i życzenia, a jednocześnie, mając kłopoty z samooceną i wątpliwości odnośnie własnej wartości, często nie ośmielają się nawet mówić o swoich potrzebach i oczekiwaniach dotyczących związku.

Czy DDA mogą tworzyć dojrzałe bliskie związki?

Dzięki uświadomieniu sobie swoich mechanizmów obronnych, stanowiących ochronę w dzieciństwie a przeszkodę w funkcjonowaniu w dorosłym życiu, chęci i samozaparciu na drodze do rozumienia i doświadczania siebie, pokonaniu lęków i przepracowaniu trudnych emocji możliwe jest dotarcie do wewnętrznych pokładów stłumionej energii, ustanowienie celów i pokonywanie barier na drodze do tworzenia bliskich relacji.

Pierwszym krokiem na tej drodze jest uświadomienie sobie, że „coś nas męczy, uwiera”, „coś” nam nie pozwala na stworzenie lub utrzymanie bliskiej relacji oraz odkrycie jakiegoś powiązania swojego stanu z doświadczeniami z dzieciństwa. Często osoby trafiające na opis syndromu DDA odczuwają ulgę, „odnajdują w nim siebie” oraz wytłumaczenie dla tego, że pomimo wielu starań wciąż powtarzają się w ich życiu podobne problemy, które je przerastają. Oprócz ulgi mogą doświadczać również innych uczuć, takich jak złość, żal, lęk. Po takim „odkryciu siebie w syndromie” lub odkryciu syndromu dla siebie ma szansę nastąpić kolejny, najważniejszy ale i najtrudniejszy zwrot, polegający na aktywnym poszukiwaniu pomocy czy to w postaci psychoterapii indywidualnej, grupowej lub grup DDA.

Na czym polega terapia osób z syndromem DDA i dlaczego warto z niej skorzystać?

Podjęcie psychoterapii przez osoby DDA jest dużym wysiłkiem, gdyż obawiają się one przeżywania trudnych uczuć związanych ze swoją przeszłością. Jest to naturalny lęk przed nieznanym oraz przed zmianą. Mogą doświadczać również wstydu albo chcieć zaprzeczać swoim uczuciom czy uzależnieniu rodzica. Niektóre osoby podejmujące terapię przeżywają poczucie winy na myśl o tym, że miałyby mówić, a w dodatku nie do końca dobrze o swojej rodzinie, w której istniała najczęściej reguła „nie mów, nie ufaj, nie czuj”. Warto jednak takie lęki i obawy przekraczać i przedyskutować już podczas pierwszych spotkań terapeutycznych.

Psychoterapia dla osób DDA może być trudnym doświadczeniem. Polega na poszukiwaniu, odkrywaniu i nazywaniu przeżyć, uczuć i wspomnień z przeszłości. Wymaga odwagi i chęci przełamania się w mówieniu o trudnych rzeczach, często wypartych lub głęboko schowanych w pamięci, ale przynosi również ulgę i radość z doświadczania siebie na nowo, możliwość przyglądania się swojej teraźniejszości i przeszłości z zupełnie nieznanej dotąd strony, pomaga w rozumieniu siebie, a także w rozumieniu i kontrolowaniu swojego postępowania oraz swoich uczuć. Celem terapii nie jest wymazanie dzieciństwa z pamięci, ale doprowadzenie do stanu, w którym wspomnienia z dzieciństwa, często będące raną, która się nie goi, przestają wpływać na obecne funkcjonowanie. Kolejnym celem jest poszukiwanie nowych rozwiązań i nowych sposobów funkcjonowania w bliskich związkach, adekwatnych do rozwoju i możliwości, a nie opartych na lękach, obawach i nierealnych wyobrażeniach. Co ważne, terapeuta w procesie psychoterapii nie udziela rad, tylko towarzyszy i pomaga w odkrywaniu, uporządkowywaniu doświadczenia oraz tworzeniu na nowo zarówno celów życiowych Klienta jak i satysfakcjonujących bliskich relacji.

Źródła:
Sobolewska, Z. (1997). Czy potrzebują terapii i jakiej? Świat Problemów, Nr 10/1997
Sobolewska, Z. (2000). Odebrane dzieciństwo. Psychologiczne problemy Dorosłych Dzieci Alkoholików. Warszawa. Instytut Psychologii Zdrowia.
Włodawiec, B (1997). Nasilenie objawów psychopatologicznych dorosłych dzieci alkoholików. Świat Problemów, Nr 10/1997.
Woititz, J.G. (1994). Dorosłe Dzieci Alkoholików. Warszawa. Instytut Psychologii Zdrowia i Trzeźwości.
Woititz, J.G (2000). Lęk przed bliskością. Gdańsk. Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne.

DDA / DDD w Centrum probalans

Agnieszka Szafrańska – Romanów,  dr Hanna Elżanowska,  Milena GoncerzJerzy Cyran,  Emilia Sobczyk,  Sylwia Bartczak,  Monika NaumowskaJoanna Smogorzewska