Podstawowym źródłem schematów są nasze doświadczenia z najbliższymi dla nas osobami. Chodzi o rodziców, rodzeństwo, ale też rówieśników, którzy staja się równie ważni w okresie dojrzewania. Schematy ukształtowane w tych relacjach zaważają na naszych relacjach w dorosłym życiu – kształtują sposób bycia w relacjach, nasze przekonania na temat innych ludzi i nas samych. Wyobraź sobie, że schemat to swoista „esencja”, która powstaje z naszych wczesnodziecięcych doświadczeń. W późniejszym życiu ta „esencja” nadaje „smak” różnym sytuacjom i relacjom. Bo schemat determinuje sposób, w jaki myślimy, czujemy, zachowujemy się, czy odnosimy do innych.

Marta wychowała się w domu, w którym wszystko było podporządkowane ojcu. On decydował, co można robić, mówić, a czego nie można. Jeżeli czegoś chciał, musiało się to stać natychmiast. Nie znosił, gdy ktoś nie dostosowywał się do jego oczekiwań. Marta bardzo szybko nauczyła się, że lepiej zgodzić się na wszystko, czego oczekuje od niej ojciec. Nawet jeżeli ona sama nie miała ochoty czegoś robić, wolała to niż jego wściekłość i awanturę. Jeżeli coś szło nie po jego myśli, potrafił być naprawdę bardzo przykry.

Ojciec Marty zmarł wiele lat temu, jednak ona wciąż żyje w ten sam sposób – spełnia oczekiwania innych, kompletnie zapominając o sobie i swoich potrzebach. Ważne jest dla niej, aby mąż zjadł na obiad to, o czym wczoraj napomknął w luźnej rozmowie. Nieważne, że wymaga to podróży przez pół miasta, na którą Marta wcale nie ma ochoty, bo ma za sobą ciężki dzień w pracy i najchętniej poświęciłaby ten czas na odpoczynek. To tylko jeden z przykładów, bo Marta jest uwikłana w szereg takich oczekiwań ze strony innych osób, które zawsze będą dla niej priorytetem. Bycie skrajnie podporządkowaną jest dla niej bardzo wyczerpujące, odbiera jej swobodę, wolność bycia sobą, bo każda decyzja jest podyktowana zasadą: „zawsze zrobię tak, jak ty chcesz”. Marta nie daje sobie „pozwolenia” na wyrażanie własnych potrzeb, nie stawia granic wymaganiom innych osób. Zgadza się nawet na wygórowane prośby i życzenia, nigdy nie odmawia pomocy, nie zwraca uwagi innym, nawet jeśli ich zachowanie jest dla niej trudne do zniesienia lub przykre.

Jeffrey Young – twórca terapii schematów – często przyrównuje wczesne niekorzystne doświadczenia i schematy do bycia „złapanym w pułapkę”, która jednocześnie staje się częścią nas samych. Dlatego potem, w dorosłym życiu tak „chętnie” odtwarzamy sytuacje z dzieciństwa, bo to co znane jest ‘bezpieczne’, nawet jeżeli trochę „niewygodne w życiu”.

Schemat to wzorzec powtarzający się przez całe życie, który obejmuje wiele elementów:

  • Myśli, które były naszymi dziecięcymi interpretacjami różnych sytuacji i doświadczeń, zachowań naszych bliskich;
  • Wspomnienia sytuacji i doświadczeń, które ukształtowały schemat;
  • Emocje, które towarzyszyły nam w tamtych sytuacjach;
  • Reakcje naszego ciała, które pojawiały się w tamtych sytuacjach (np. napięcie, uczucie gorąca, ucisk w klatce, itp.).

Zazwyczaj schemat uruchamia się w sytuacjach, które pod jakimś względem są podobne do wczesnodziecięcych doświadczeń. Uruchamia się wtedy ogromna fala emocji – podobnych do tych, które pojawiały się w przeszłości – która sprawia, że reagujesz zgodnie ze schematem, tracąc obiektywność i racjonalne spojrzenie. Ale nic dziwnego – zalewające emocje są jak wzburzone morze, po którym łódź nie ma szans spokojnie przepłynąć.

Marta wiedziała, że ojcu nie należy się sprzeciwiać. Kilka razy widziała, jak brat próbował, ale skończyło się to źle. Ojciec krzyczał, wyzywał, a na koniec brat i tak musiał się podporządkować. Widziała zatem, że mówienie „innym głosem” niż ojciec nie ma sensu. W dzieciństwie zachowania związane ze schematem są najlepszym sposobem, jakie dziecko może podjąć. Wtedy schemat pomaga przetrwać i jest adaptacyjny. Marta nie miała wyjścia – musiała się podporządkować. Takie były „warunki”, a ona jako dziecko była zależna od swoich rodziców. Teraz schemat nie jest jej niezbędny – Marta nie musi się już podporządkowywać, jednak dalej to robi. Czasem złości się, że nikt nie zauważa jej i jej potrzeb, kiedy ona tak bardzo poświęca się dla innych, ale nic się nie zmienia. Przez to jest zmęczona, nieszczęśliwa i sfrustrowana. Jej potrzeby są zepchnięte za dalszy plan, tak jak było w relacji z ojcem.

Jeżeli nasi rodzice spełniali nasze potrzeby emocjonalne, wtedy najprawdopodobniej udało nam się stworzyć takie schematy, które „sprawdzają” się w życiu. Z kolei powstanie dezadaptacyjnych schematów wiąże się z tym, że w dzieciństwie rodzice nie zaspokajali naszych potrzeb emocjonalnych w odpowiedni sposób. Potrzeby emocjonalne towarzyszą nam od urodzenia. Każdy z nas je ma, choć różnimy się niekiedy nasileniem tych potrzeb. Nietrudno to sobie wyobrazić – wystarczy spojrzeć, jak różne bywają dzieci. Jedno potrzebuje dużo bliskości, lubi się przytulać, drugie – „opędza się” od wszystkich przejawów czułości. Te podstawowe potrzeby emocjonalne to przede wszystkim:

  • Potrzeba bezpiecznego przywiązania – potrzeba bezpiecznej i stabilnej relacji, potrzeba kontaktu z innymi, potrzeba opieki, empatii, akceptacji i szacunku;
  • Potrzeba autonomii, potrzeba kompetencji, potrzeba posiadania własnej tożsamości;
  • Potrzeba swobody w wyrażaniu swoich uczuć i potrzeb, potrzeba swobodnej ekspresji;
  • Potrzeba spontaniczności, okazywania radości, potrzeba zabawy;
  • Potrzeba realistycznych granic, potrzeba samokontroli, potrzeba ukierunkowania.

Jeśli potrzeby te nie są zaspokajane w dzieciństwie w odpowiedni sposób, to w dorosłość wchodzimy z tym bagażem. I nie chodzi tu tylko o drastyczne doświadczenia (np. nadużycia, wykorzystywanie, zaniedbanie, czy opuszczenie), ale również o takie doświadczenie, w których dostajemy czegoś za mało albo za dużo (np. gdy dziecko jest lekceważone albo ma nadopiekuńczych opiekunów).

W terapii schematów (psychoterapia schematów) uważa się, że podstawę naszego dobrostanu psychicznego stanowi umiejętność zdrowego i dojrzałego zaspokajania swoich potrzeb emocjonalnych. Jeżeli nie nauczono nas tego w dzieciństwie, jest duża szansa, że nie będziemy tego umieli w dorosłym życiu. Między innymi temu służy psychoterapia – jest szansą na nauczenie się, jak w adekwatny i dojrzały sposób zaspokajać swoje potrzeby emocjonalne.

Psycholog – Psychoterapeuta Centrum probalans Warszawa 

Psycholog – psychoterapeuta Joanna Smogorzewska prowadzący terapię schematów w Centrum problans